Okiem ekspertów

Cukierki na urodziny w przedszkolu – czy zakazywać ich przynoszenia ?

Urodziny… Bardzo szczególny dzień w życiu dziecka. Dzień, kiedy jest w centrum uwagi, dostaje życzenia od wszystkich dokoła, do tego prezenty… czysta radość! I często słodycze. Nawet w placówkach, gdzie raczej nie praktykuje się podawania cukierków na podwieczorek (jeśli takie znacie, chętnie pomogę to zmienić), cukierki na urodziny w przedszkolu przechodzą bez problemu. Przecież dziecko ma prawo do święta!

Czy zakazywać przynoszenia cukierków na urodziny w przedszkolu?

I już słyszę bunty!

To już nawet w urodziny dziecko nie może świętować z kolegami i koleżankami?

Może, a nawet powinno!

Od jednego cukierka jeszcze nikt nie umarł!

Prawda! Od jednego cukierka się nie umiera (choć dla alergików może stanowić duże niebezpieczeństwo).

Zakazy tylko szkodzą! Lepiej dać, niż wszystkiego tylko zakazywać.

Prawda. Zakazy przynoszą często więcej szkody, niż pożytku, bo nikt nie lubi, kiedy coś mu się zakazuje. Zwykle zakazy budzą bunt i owszem, mogą przynieść efekt odwrotny od zamierzonego.

Zastanów się chwilę:

  • Jak czuje się dziecko w dniu swoich urodzin?
  • Jakie emocje towarzyszą mu tego dnia?
  • Na ile dziecko czuje, że jest to jej/jego dzień szczególny?

W przedszkolu również dziecko zwykle czuje się wyjątkowo. Jest w centrum uwagi, panie składają życzenia, dzieci śpiewają 100 lat, może nawet otrzyma koronę? Oj tak, jest to dzień szczególny i fajnie, jeśli maluch może świętować w gronie kolegów i koleżanek. Tylko czy świętowanie musi oznaczać cukierki?

Od jednego cukierka się nie umiera, ale się… zapamiętuje.

W małej głowie już się koduje skojarzenie: urodziny = słodycze, świętowanie = słodycze, wesołe chwile = słodkie chwile. Czuje to cała „świętująca” grupa. Wszyscy z uśmiechem zajadają cukier-ki. Dzieci do jednego worka wspomnień pakują uśmiech, radość i cukier. Dodatkowo ile dzieci, tyle okazji do świętowania, stąd mogą się pojawić bardzo słodkie miesiące.

Jak zatem świętować urodziny w przedszkolu?

  • rodzic jubilata może przynieść coś na poczęstunek – niech to będzie zdrowe, domowe ciasto, czy ciastko
  • owoce na zrobienie sałatki owocowej, najlepiej samodzielnie przez dzieci
  • zaproponować fajną zabawę
  • zrobić muffiny bananowe lub inne zdrowe smakołyki

Najlepiej, jeśli upewnimy się, że w grupie nie ma alergika, by nie czuł się poszkodowany, lub zaproponować dla niego coś z zamian.

Warto wykorzystać te szczególne chwile do zapoznania dzieciaków ze zdrowymi smakołykami. Kształtujemy w ten sposób zdrowe nawyki żywieniowe. Do tego nie utrwalamy skojarzeń, które w przyszłości determinują nasze zachowania, np. sięganie po słodycz w momentach smutnych czy stresujących. Pamiętaj, dziecko uczy się nieustannie, a przyjemne doświadczenia zapamiętują najlepiej.

Jakie są wasze pomysły na urodziny w przedszkolu? Może zakazywać nie warto, ale uświadomić i poprosić by były to np. domowe wypieki można 😉

16 Komentarzy

  1. Masz trochę racji, ale nie do końca się z tobą zgadzam 🙂

  2. W zupełności się zgadzam. Można przynieść wiele zdrowych poczestunkow zamiast cukierków

    • Właśnie, czy raz w roku można poświęcić chwilę dziecku i przy wspólnej super zabawie przygotować coś na poczęstunek? Nie mówię przecież o marchewce 😉 Choć jak kiedyś przeczytałam dzieciom bajkę Na straganie, z akcesoriami (każdy był jedną z postaci warzywnych) był szał! I dzieci na II śniadanie wciągnęły wszystko, co się dało na surowo 😉

  3. Mieszkam w Szwajcarii i na co dzień mamy zakaz przenoszenia słodyczy do przedszkola. Gdy któreś z dzieci ma urodziny w ramach poczestunku przynosi zazwyczaj babeczki, popcorn albo batoniki. Sama nauczycielka od czasu do czasu robi niespodziankę i serwuje dzieciom chrupki 🙂

  4. Niestety przynoszenie robionych w domu słodyczy do placówek jest zabronione (przynajmniej prawnie – przepisy sanepidu na to nie pozwalają) I to utrudnia nieco sprawę. Z drugiej strony nie przynoszenie cukierków powinno dotyczyć całego przedszkola. Jeżeli wszystkie dzieci przynoszą cukierki, to twoje dziecko jak przyniesie mandarynkę dla każdego może nie byc tak mile przyjęte. Ale…. ja moim dzieciom od zawsze tłumacze, dlaczego jemy tak a nie inaczej. Rozmawiamy o tym co się mieści w kupnych cukierkach o tym ile tam jest chemii itd. Tutaj potrzeba współpracy rodziców i przedszkola a z doświadczenia wiem, że nie jest łatwo.

    • Kiedy obowiązywało poprzednie rozporządzenie Ministra Zdrowia również nie można było przynosić cukierków, bo były niedozwolone. Było to wtedy traktowane jako okazjonalne i przechodziło 😉 Często podobnie jest z domowymi wypiekami. Zgadzam się, że placówka powinna z góry ustalić pewne zasady i wtedy wszystkim wyszłoby na dobre. Zawsze potrzebna jest współpraca placówki i rodziców. Organizowanie fajnej zabawy z okazji urodzin nie potrzebuje cukrowych wspomagaczy 😉

  5. Kasia

    Do przedszkoli nie wolno przynosić domowych wypieków, decyzja sanepidu (ze względu na masowe zatrucia)…. Pomysł fajny, żeby zastąpić cukierki czymś zdrowym, jednak w przedszkolu nie przejdzie…

    • W wielu przedszkolach jest to dopuszczone 🙂 Jeśli nie, szukałabym alternatywy w owocach. Nie często dzieci mają okazję samodzielnie przygotować sałatkę owocową.

  6. Agata

    Ja zawsze dzieciom daje jakieś naklejki buźki, kolorowe spinacze, zakładki do książki. Z relacji dzieciaków ani solenizant ani grupa nie czują się pokrzywdzeni

  7. Ania

    Niby można zrobić wyjątek, ale tak jak napisałaś potem może się okazać, że mamy takie wyjątki kilka razy w miesiącu. Jestem zdania, że przyzwyczajenia trzeba budować konsekwentnie, nawet dzieci żywione naturalnie po pewnym czasie uznają sklepowe słodycze za niesmaczne i „za słodkie”. Ale niestety w PL jeszcze brak tej mądrości i panuje przekonanie, że dzieciństwo musi być cukier-kowo słodkie…

  8. Iwona

    Posłałam właśnie dziecko do przedszkola prywatnego, nie taniego. Od razu mówiłam, że nie potrzebuje przechowalni tylko jakiegoś poziomu kształcenia, zadbania o dziecko. Byl bal przebierańcow, 3 latki za stolem pelnym czipsów różnego kształtu + ciastka + paluszki i wata cukrowa. Nie bylo żadnej zdrowej rzczy, choć moje dziecko na watę patrzeć nie może i wybrało by zwyklego ogórka czy owoc ale szansy nie mialo. Moje dziecko jakos sie uchowalo przed zmorą słodyczy. Nie chce być obojętna i szykuje sie do rozmowy ale się dziwię, ze rodzice nie reagują- zdjęcia ogólnodostępne na fb z tym co podali. Czy są jakies regulacje, które tego zakazują, jak mam argumentować, proszę o radę.

    • Żywienie w przedszkolu reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia, jest tam zapis, że musi być ono zgodne z normami. Normy przewidują bardzo niewielkie ilości soli, czy cukru. Warto również powołać się na kształtowanie nawyków żywieniowych, które jest jednym z zadań stojących przed przedszkolem. Kluczowy jest tutaj jadłospis, ale również na przykład poczęstunki na imprezach.
      Najważniejsze, że chce Pani rozmawiać, uważam że nie powinno się zostawiać takiej sytuacji. Zwłaszcza w prywatnej placówce, myślę, że może Pani więcej zdziałać. Proszę zaproponować inne rzeczy w zamian. Można poszukać sprzymierzeńców wśród rodziców – jest naprawdę coraz więcej rodziców świadomych żywieniowo.

Odpowiedz

Temat od Anders Norén