Menu dla dzieci w restauracjach często woła o pomstę! Są to najczęściej posiłki, które dzieci powinny ograniczać, unikać. Dlaczego? Niestety często są to produkty wybierane dla dzieci, przez rodziców, bo, teoretycznie przez nie lubiane.

Jak wygląda manu dla dzieci

Ciężko powiedzieć kto za kim idzie – czy restauracje proponują to, co w ich przekonaniu najlepsze, bo najchętniej zjadane przez dzieci, czy też rodzice zamawiają to, co zagwarantuje spokój, a może po prostu wybierają co oferuje menu dla dzieci w restauracji. Błędne koło się nakręca i tak ulubionymi warzywami naszych dzieci stały się frytki z ketchupem… Niektóre restauracje idą o krok dalej! W Gdyni na przykład, do obiadu rodziców GRATIS jest pizza i coca-cola dla dziecka! Dla dziecka do lat 10, tylko. Hmm, może tego typu napoje nie są polecane starszym dzieciom? 😉 Może to kierowało właścicielem restauracji…

Kształtujemy nawyki żywieniowe dziecka

Okres wakacyjnych wyjazdów sprzyja wspólnym, rodzinnym posiłkom. Nie zachęcam Was, do spędzania urlopu w kuchni, ale do tego, żeby zaoferować w restauracji zdrowy wybór i zjeść razem, przy stole. Dziecko powinno usiąść z nami i przy miłej rozmowie zjeść posiłek. Owszem, w oczekiwaniu na zamówienie warto skorzystać z kącika dla dzieci, ale kiedy pachnący obiad dotrze na stół, dziecko powinno siedzieć z nami przy stole. Nie biegać od kęsa do kęsa bawiąc się przy tym, nie możemy też dokarmiać bawiącego się dziecka frytkami.

Nie mniej ważne od tego co jemy, jest to, jak jemy.

W roku szkolnym często nie ma czasu na wspólne posiłki, a właściwie, nie jest to dla nas na tyle ważne, niestety. Kiedyś siedzenie przy rodzinnym stole było jakimś rytuałem, czekało się na takie spotkanie, teraz bardzo zeszło na drugi plan. Lekcje, praca, zajęcia dodatkowe… bieganina i jedzenie w biegu. Cierpi na tym jakość naszych posiłków. Jemy byle jak i byle co. Na tym z kolei cierpi nasze zdrowie.

Wakacje są dobrym momentem na zmiany 🙂 Można przygotować coś ekspresowego na przekąskę. Między śniadaniem, a obiadem coś wypadałoby zjeść. Zwłaszcza kiedy dziecko szaleje, potrzebuje energii. Możemy być przygotowani na taką sytuację i trakcie wycieczki zaoferować warzywne pałeczki, owoce, jogurt, czy choćby kupione ciasto (świadomie wybrane z sensownym składem) i owoc. Jeśli nie, dziecko szybko namówi nas na chipsy, bo nic lepszego i tak nie mamy pod ręką.

Na świeżym powietrzu, w super sprzyjającej atmosferze wszystko smakuje lepiej, dlatego nawet jeśli wydaje Ci się, że marchewki, czy papryki nie zje, przygotuj je i zaproponuj zabawę w kto chrupnie głośniej.

Gofry? Dlaczego nie? Podobnie jak lody, możemy po nie sięgnąć. Czasem może to być drugie śniadanie czy podwieczorek. Nie nagroda, kara… zwyczajna przekąska. Czasem. Jeśli zaś masz gofrownicę, polecam nasz hit- gofry owsiane 🙂

Szukamy przykładnej restauracji 🙂

Znacie restauracje, które serwują zdrowe posiłki dla dzieci? A może proponują do tego wspólne gotowania, lub są wyjątkowo przyjazne dla rodzin? Dajcie znać w komentarzu! Jeśli będziemy pochwalimy dobre praktyki, może znajdzie się więcej miejsc, gdzie dziecko będzie mogło dokonać wyboru ze swojej karty? Ładne zdjęcie w menu zachęci do dokonania zdrowego wyboru.

Restauracje! Pochwalcie się swoim menu dla dzieci w komentarzach. Może jednak są miejsca, w których można otworzyć maluszka na zdrowe smaki, a spadające ze stolika jedzenie nie irytuje personelu?