Okiem ekspertów

Słońce – bezpieczne opalanie

Kiedy tylko łaskawe słońce uraczy nas swoją obecnością na niebie masowo wylęgamy z domów w poszukiwaniu skrawka zielonej trawki, by celebrować piękną pogodę. I słusznie!

girl-1432434_1920

Kąpiele słoneczne są niezwykle istotne dla zachowania zdrowia. Nie od dziś wiadomo, że sezonowa depresja, która dopada nas w okresie jesienno-zimowym ma głównie związek ze zmniejszoną ekspozycją na promienie słoneczne.

worried-girl-413690_1920

W kontekście rozważań o dobrodziejstwach słońca nie możemy zapomnieć o najważniejszym – syntezie witaminy D. Proces powstawania tej witaminy rozpoczyna się bowiem w skórze. Każdy z nas posiada w komórkach naskórka prowitaminę D, czyli swojego rodzaju półprodukt, która dopiero po kontakcie ze z promieniami UVB, przekształca się w formę aktywną.

Najnowsze badania wykazują, że D to nie tylko układ kostny. Okazuje się bowiem, że niemal każda komórka w naszym ciele posiada receptor wiążący tę witaminę! Jej niedobory zwiększają ryzyko wystąpienia chorób takich jak nadciśnienie tętnicze czy cukrzyca typu I.

Żeby synteza była efektywna skóra nie może być pokryta kremami z filtrem. Wystarczy chociaż 10-20min ekspozycji na słońcu, odsłaniając ramiona i nogi, w godzinach od 10-15, aby wyprodukować 10-40 tysięcy IU witaminy D. Takie sesje należy powtarzać co najmniej 3 razy w tygodniu. Co ważne nie ma możliwości przedawkowania witaminy D ze skóry – jej nadmiar będzie po prostu rozkładany. Dlatego wyciśnijmy ze słońca ile tylko się da.

Wiadomo jednak, że nadmiar promieni słonecznych potrafi dotkliwie zranić, zwłaszcza delikatną skórę maluszków.

children-1160096_1920

Jak zatem używać kąpieli słonecznych bez obaw o bolesne oparzenia? Który krem najlepszy?

To pytanie zadaliśmy Karolinie, cudownej mamie i farmaceutce, z zaprzyjaźnionego bloga krem dla mnie.

Co powinniśmy wziąć pod uwagę wybierając krem, balsam czy mleczko z filtrem? Czy wystarczy wybór odpowiedniego faktora SPF?
Niestety nie wszystkie filtry są bezpieczne dla naszej skóry, dlatego powinniśmy bliżej przyjrzeć się składowi kosmetyku, który chcemy kupić.

Ja zawsze sprawdzam, czy w składzie brak tzw. filtrów przenikających . Jak sugeruje nazwa, są to filtry, które przenikają przez naskórek do krwiobiegu. Potrafią zachowywać się jak hormony, zakłócając swoistą gospodarkę hormonalną. Skutki mogą być naprawdę poważne! Filtrów tych nie powinny stosować kobiety w ciąży, dzieci i karmiące.

Kobiety planujące ciąże również powinny ich unikać, zwłaszcza w kosmetykach stosowanych codziennie.
Do filtrów przenikających należą:
• Etylhexyl Methoxycinnamate znany też jako Octylmethoxycinnamate (najczęściej stosowany)
• Benzophenone-3,
• 4- Methylbenzylidene Camphor,
• Octyl Dimethyl PABA

Drugą rzeczą na którą zwracam uwagę jest wskaźnik PPD. Wskazuje on na zdolność kosmetyku do ochrony przed promieniowaniem UVA. Im wyższy tym lepiej. Najwyższe, osiągalne obecnie wartości faktora PPD mieszczą się w granicach PPD 30.

Godnymi polecenia, bo fotostabilnymi, nie zawierającymi filtrów przenikających są m.in. kosmetyki koncernu L’oreal czyli La Roche, Bioderma, Vichy oraz firmy Rossman, które ja cenię za dobry skład i przystępną cenę np.
• Rossmann Sunozon – mleczko ochronne dla dzieci SPF 50+
• Rossmann: Babydream: Sonnencreme 50
• Rossmann, SunOzon, Sonnen Milch Sensitiv LSF 50

Do 6 miesiaca życia dziecka nie powinno się stosować się kosmetyków z filtrami chemicznymi. Należy je zastąpić kremami z filtrami mieralnymi: z dwutlenkiem tytanu – Titanium dioxide i tlenkiem cynku- Zinc oxide.

Odpowiedz