Etykietowe śledztwo, Wzywamy posiłki

Niezły pasztet!

Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto w życiu nie jadł sklepowego pasztetu 🙂 To popularne smarowidło do chleba jest tanie, z długim terminem przydatności do spożycia i nie wymagające, jeśli chodzi o warunki przechowywania.

I to chyba wszystkie  zalety 🙂

Buszując wśród sklepowych półek szukałam pasztetu idealnego – z dobrym składem i przyjazną ceną. Gdyby nie małolat niecierpliwie przebierający nogami pewnie rozstawiłabym namiot i rozpaliła ognisko w markecie, bo czytanie litanii na etykietach zajęłoby mi całą wieczność.

Ponadto kuszące  hasła: „drobiowa pokusa”, „tradycyjna rozkosz”, domowa receptura”   zdawały się krzyczeć do mnie z półki. Jednak czar pryskał za każdym razem, kiedy odwracałam opakowanie. Byłam tak zniechęcona, że biorąc kolejny produkt do ręki miałam wrażenie, że nawet kalosz w składzie nie jest w stanie mnie zdziwić.

Żeby nie było, że jestem gołosłowna załączam Wam dowody zbrodni 🙂

Zrzut ekranu 2015-10-29 10.21.17 Zrzut ekranu 2015-10-29 10.20.29

W przerażającej większości zbadanych przeze mnie produktów królowała woda lub tłuszcz.

Zrzut ekranu 2015-10-29 10.19.09

Niech Was nie zwiedzie lekka konsystencja pasztetu – kaloryczność małej puszki może sięgać 400 kcal !

 

 

Zrzut ekranu 2015-10-29 10.20.10Zanim w składzie udało mi się znaleźć mięso (o ile w ogóle tam było – najczęściej występuje tylko MOM) zapominałam czy czytam etykietę czy instrukcję zbudowania  domowej bomby.

Żeby całość trzymała się w ryzach w pasztetach znajdziemy też dużo wypełniaczy, jak : kasza manna, skrobia czy izolat białka sojowego.

pasztetWszystko doprawione wzmacniaczami smaku i konserwantami                                (w tym niebezpiecznym E250, który w żołądku zamienia się w rakotwórcze nitrozaminy)

W całej tej pasztetowej czeluści znalazłam tylko jeden produkt z przyzwoitym składem.

Myślicie, że nie jest najgorzej? To spójrzcie na etykietę karmy dla psów 🙂

Zrzut ekranu 2015-10-29 10.21.03

Podsumowanie?

Jeśli kupujecie pasztety dla ich walorów smakowych to proszę bardzo 🙂

Jednak jeśli szukacie w nich wartości odżywczych to lekko zbłądziliście 🙂

Dla miłośników pasztetowych smaków zostawiam przepis na zdrowszą i smaczniejszą alternatywę 🙂

Domowy pasztet z wątróbki

Do zrobienia 0,5 l słoika (koszt około 6zł) potrzebujecie:

0,5kg wątróbki

3 marchewki

Kawałek pora

2 cebule

Koncentrat pomidorowy

Przyprawy: sól, pieprz, papryka czerwona, czosnek niedźwiedzi

Olej do smażenia

Sposób przygotowania:

Wątróbkę myjemy i pozbawiamy z włókien i błon.

DV0A1014Marchewkę i por, wrzucamy na kilka minut do wrzącej wody. Cebulę kroimy, podsmażamy z koncentratem. Po kilku minutach dodajemy warzywa i dusimy całość jeszcze przez chwilę. Kiedy marchewka będzie miękka wrzucamy wątróbkę i trzymamy dalej pod przykryciem.

 

 

DV0A1022Następnie całość studzimy i blendujemy. Jeśli konsystencja jest zbyt gęsta dodajemy wywar z gotowanych warzyw.

 

 

Uwaga! Przepis akceptują nawet najbardziej zagorzali wątrobowi sceptycy 🙂

DV0A1043DV0A1045 dziecko je domowy pasztet z wątróbki

 

Odpowiedz