Co wolno przy jedzeniu

Moje dziecko jadłoby samo mięso, często popełniany błąd w żywieniu dziecka

O jak ładnie zjadł mięsko! Widać jak mu smakuje. Dołóż mu jeszcze, popatrz jaki zadowolony 🙂

I tak dokładamy kawałek za kawałkiem, bo dziecku smakuje. Kiedy zaś maluch naje się mięsa i odchodzi od stołu, nie chcemy mu na to pozwolić…

Jak to, nie zjadłeś w ogóle kaszy ani surówki. Nie można tak. Zjedz chociaż trochę kaszy, skosztuj surówki, jest pyszna! Oj, nie będzie deseru…

Dzieci jedzą selektywnie

Bardzo często maluch siedzący przy stole wybiera poszczególne produkty z talerza. Często lepiej widziane jest osobne ułożenie kaszy, mięsa, warzyw, niż mieszanka w postaci kaszotto czy risotto. Właśnie dlatego, że łatwiej rozpoznać poszczególne składniki i jeść je osobno.

Czasem na pierwszy ogień idzie ryż, innym razem mięso. Bardzo często jednak małe rączki nie sięgną po następną rzecz, dopóki na talerzu widać choć ziarenko ryżu, czy najmniejszy kawałek innego wybranego składnika.

Moje dziecko jadłoby samo mięso, co zrobić by  zjadło cały obiad?

  1. Nałóż odpowiednią porcję na talerz. Co to znaczy? Znaczną część talerza powinny stanowić warzywa: gotowane, czy w postaci surówki. Spory dodatek węglowodanów, jako podstawowego źródła energii (w postaci ziemniaków, kaszy, czy ryżu). Mięso nie powinno być zajmować najwięcej miejsca na talerzu.
  2. Nie dokładaj zbyt prędko. Nie oznacza to, że nigdy nie można dziecku dołożyć tego, co smakuje mu najbardziej. Nie róbmy tego jednak zbyt szybko: zjadł – dokładam. Zjadł mięso, ale została kasza i surówka – poczekaj, aż zniknie wszystko. „Moje dziecko jadłoby samo mięso”, ale czy ma miejsce na inne rzeczy? Pojemność żołądka jest ograniczona.
  3. Zaprzyjaźnij dziecko z warzywami. Zamiast zrzędzić przy obiedzie by zjadło surówkę, zabierz je na wieś i pozwól zebrać, lub choć do warzywniaka, gdzie będzie mogło wybierać najładniejsze, podać uśmiechniętej pani. Może samo nasypie fasolkę Jaś, lub ciecierzycę do woreczka? Dzieci kochają małe kuleczki. Młodszym (które mogły by je włożyć do buzi, czy nosa – można podać woreczki wypełnione różnymi „kulkami”).
  4. Daj wystarczająco dużo czasu: dzieci z reguły w pierwszej kolejności jedzą mięso i ziemniaki (czy inny dodatek), warzywa zaś na końcu. Dlaczego? Bo w pierwszej kolejności zaspokajają głód, a warzywa jak wiemy mają bardzo bogatą wartość odżywczą, ale nie niosą przy tym masy energii, kalorii. Jest to oczywiście ich wielki plus, ale gdy nie ma czasu na jedzenie, w pierwszej kolejności sięgamy (tak, dorośli również) po energię, często nawet w postaci słodyczy – pustych kalorii.
  5. Zawsze nakładaj. Niech nie zniechęci Cię fakt, że raz czy dwa razy surówka pozostała nietknięta. Możesz dać wybór, zapytać, czy woli surówkę na tym samym talerzu, czy obok. Bardzo często to kwestia estetyki: bywa, że kiedy buraki dotkną innych rzeczy na talerzu, całość idzie w odstawkę 😉 Dzieci jedzą oczami i dla każdego estetyka może oznaczać coś innego.

Dlaczego to takie ważne? Często już najmłodsze dzieci zjadają na śniadanie 2 – 3 parówki i na tym koniec. Innym razem sam chleb, bo do wyboru mają chleb i chleb z twarożkiem… Nie tak powinien wyglądać wybór. Podstawowym źródłem energii powinny być węglowodany (pieczywo/ziemniaki/płatki/kasze). Białko jest potrzebne, ale ilość białka w diecie (zwłaszcza dziecka) nie powinna być zbyt duża.

17 Komentarzy

  1. Dobrze, że zwróciłaś na to uwagę, wszędzie mięsko, a warzywka i owoce poczekają w kolejce…

    • Komentarz autora postu

      Zjedz przynajmniej mięsko – powtarzane tak często… Później ziemniaki, bo trzeba się najeść… Nie przejmujemy się pojemnością małego brzucha i tym, że tak naprawdę to surówka, czy warzywa są najważniejsze! Białka dzieci zwykle spożywają zbyt dużo (wyjątek stanowią kraje, gdzie mamy do czynienia ze skrajnym ubóstwem i niedożywieniem).

  2. ja zawsze staram się nałożyć bardzo dużo zróżnicowanych rzeczy – od chlebków, serków, po mięsko i warzywa. I faktycznie są dni, że ryż zniknie w 3 sekundy, a ogórek jest najokropniejszy, a są takie, że miska mizerii jest tak pyszna, że muszę dołożyć 🙂

    • Komentarz autora postu

      I jeśli każdy dzień wygląda inaczej, to znaczy że wszystko gra 🙂 Dziecko zjada różne produkty, jest otwarte, a że każdego dnia ma inne smaki, w porządku. Ważne by nałożona porcja dała maluchowi możliwość skosztowania różnych rzeczy. Tak trzymać 🙂

  3. Moim słowem klucz było ‚spróbuj’. Nie zmuszałam dzieci do jedzenia i nie kazałam czegoś zjeść, ale zachęcałam do spróbowania z zaznaczeniem – nie musisz jeść jak Ci nie będzie smakowało, ale przynajmniej spróbuj i upewnij się, bo może się okaże, że jest pyszne 🙂

  4. Małgorzata Ostrowska

    I nas właśnie ten problem ze mięsa za bardzo nie chce zjadać.

    • Komentarz autora postu

      Może zjada wystarczająco dużo białka z jogurtami, serkami? Dieta wegetariańska może być dla dziecka pełnowartościowa 🙂 A może to tylko chwilowe 😉

    • Ewa

      Moje tez nie je mięsa. Nawet jak bierze kęs do ust, to wypluwa i mówi, że ble. Przyjęłabym na klatę, że jestem złą kucharką, ale mięs „w gościach” tez nie jada. Je za to sporo jogurtów, serów, jaj i pije dużo mleka, wiec może faktycznie to mięso nie jest mu potrzebne? Na szczęście warzywa (i surowe i gotowane) i owoce lubi i je chętnie.

      • Komentarz autora postu

        Dokładnie, je pełnowartościowe białko w innej postaci do tego bogate w wapń 🙂 i warzywa i owoce… czego chcieć więcej 😉

        • Goś

          Pełnowartościowe białko to jest w jajach, ale w przetworach mlecznych to słabo. Warto zauważyć, że chodzi też o to jak białko jest przyswajane – z mięsa najlepiej. Takie np. żelazo przyswoi się najlepiej z kawałka dobrej wołowiny w połączeniu ze źródłem wit. C.

  5. Iwona

    Przepraszam ale w artykule jest błàd w słowie „nietknięta”. Pozdrawiam 🙂

  6. Ola

    Super porady! Dzięki wielkie, że na to zwróciłaś uwagę. Oswajanie z warzywami – bardzo mis ię to podoba. Pamiętam jak zdziwiła mnie uwaga w przedszkolu, ze dzieci nie rozpoznają warzyw. My jeździliśmy na wieś i zbieraliśmy u dziadków, co tylko się dało. Mój 3 latek i dwulatek rozpoznają cukinię, bataty, pora… Nie mają z tym problemu.
    Nasz przykład – również bardzo ważny. Jeżeli pokazujemy dziecku, że jemy różne rzeczy, widzę to po moich maluchach – i oni próbują.

  7. Ania

    No Mój to je wszystko oprócz warzyw i próbowałam różnych sposobów żeby go zachęcić i nic. Dobrze ze chociaz owoce lubi. Z warzyw to tylko ziemniak i ewentualnie marchewka.

    • Komentarz autora postu

      Proszę zabrać dziecko na zakupy w warzywniaku i niech wybiera co chce (bez komentarzy, zwłaszcza: „tego i tak nie zjesz”), w miłej atmosferze. Proszę pobawić się w teatrzyk, porozrywać sałatę do sałatki, rozrywać kalafiora na różyczki… bawić się. Nie zje? W porządku. Podajemy i jemy razem z dzieckiem w miłej atmosferze. Miła atmosfera oznacza również, w trakcie jedzenia nie komentujemy co i jak dziecko je, a czego nie je 🙂

Odpowiedz