Celem, do którego należy dążyć jest wyłączne karmienie piersią do końca 6-go miesiąca…

…i kontynuacja w trakcie rozszerzania diety niemowlęcia i tak długo, jak jest to akceptowane przez mamę i przez dziecko. Kawał czasu!

Jak powinna wyglądać w tym czasie dieta mamy karmiącej?

Dajemy maluszkowi najlepszy start w przyszłość – pakiet lekkostrawnego pokarmu, o składzie dostosowującym się na bieżąco do potrzeb dziecka, a do tego serwujemy porządną dawkę zdrowych bakterii dla zasiedlenia jelit i… odporność. Długo by wymieniać! To bezcenny skarb stworzony przez naturę, który dziecko ma zawsze na wyciągnięcie… piersi 😉 Zawsze idealne, zawsze o idealnej temperaturze, zawsze świeże!

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie dietetyczne dylematy mamy i taty. Dziwnym trafem, często gdy dziecko płacze, mama zastanawia się, co właśnie zjadła.

Nie tak prędko.

Dieta mamy karmiącej nie istnieje…

bo to ta sama kobieta, którą była, zanim zaczęła karmić 🙂 Dieta mamy karmiącej powinna być zdrowa i urozmaicona, bogata w składniki mineralne i witaminy. Pełnowartościowa. Podobnie jak w przypadku każdej zdrowej kobiety. W pierwszym półroczu życia niemowlęcia jedynie zapotrzebowanie kobiety na energię jest o  500 kcal większe.

Dieta powinna być:

  • bogata w wapń (1000-1300 mg), a ten najłatwiej znaleźć w produktach mlecznych. Do tego dbać o obecność warzyw zielonych w diecie (również źródła folianów), orzechów i pestek, suszonych owoców (zamiast białego cukru np w ciastach, owsiance). Nie zaleca się wykluczenia nabiału z diety kobiety w celu zapobiegania wystąpienia alergii u dziecka.
  • powinny w niej występować rozmaite produkty zbożowe – nie tylko biały ryż. Kasze: jaglana, gryczana, jęczmienna, ryż brązowy, płatki owsiane to doskonałe źródło wielu składników mineralnych i witamin z grupy B, a także cennego błonnika.
  • powinny w niej występować różne źródła białka: nabiał, mięso, ryby, a także warzywa strączkowe. Jeżeli do tej pory jadłaś warzywa strączkowe nie odmawiaj ich sobie teraz, na zapas. Zanim obwinisz zupę z soczewicy za płacz dziecka i całe zło tego świata, zastanów się jak wyglądał Wasz dzień, spanie? Czy nie był rozregulowany, obfitował w spotkania, nowych ludzi?

  • urozmaicenie dotyczy również technik kulinarnych. Podobnie jak w każdej zdrowej diecie powinny dominować: gotowanie, gotowanie na parze, duszenie, pieczenie. Nie oznacza to jednak, że nie możesz sobie pozwolić na smażoną rybę. W urozmaiconej diecie może pojawić się coś smażonego, ale nie występuje codziennie 🙂 Warto smażyć na odpowiednim tłuszczu.
  • owoce i warzywa – jako podstawa zdrowego żywienie, również w okresie karmienia. To bogactwo witamin, składników mineralnych, błonnika. Dbaj o coś kolorowego w każdym posiłku. Tak, możesz jeść surowe owoce, możesz jeść różne warzywa, w tym kalafiora czy brokuła.

Pamiętaj! Mleko powstaje w pęcherzykach mlecznych, ze składników pobieranych z krwi mamy. Z krwi, nie z jelit. Wszystko, co zjesz jest normalnie trawione, a dostarczone w ten sposób składniki odżywcze, minerały, witaminy, trafiają do krwi, a nią do całego organizmu.

Faktem jest, że alergeny z różnych produktów mogą być obecne w wytworzonym pokarmie. Jeżeli zauważysz kilka niepokojących objawów, skonsultuj się ze specjalistą: doradcą laktacyjnym, dietetykiem. Eliminacja określonego produktu powinna mieć miejsce tylko w przypadku obserwowania niepokojących objawów. Powinna to być eliminacja danego produktu z uwzględnieniem innego, o podobnych wartościach odżywczych. Nie powinna też być wprowadzona ani na zapas, ani na stałe. Jeśli nie widzisz różnicy po około 3 tygodniach, to znaczy, że wyeliminowany produkt nie był winowajcą.

Nie daj się wprowadzić w dietę 3-składnikową dla dobra dziecka, uniknięcia alergii, czy innych kolek. Nic na zapas. Jeśli masz być szczęśliwą mamą karmiącej to możesz również czerpać przyjemność z jedzenia.